Od zagadki do dziwactwa. Tajemnica „Strasznorękiego” wreszcie wyjaśniona

W 1965 roku polscy paleontolodzy podczas Polsko – Mongolskich Wypraw na pustynie Gobi odnaleźli kości nowego dinozaura nazwanego cztery lata później Deinocheirus mirfficus (co tłumaczy się jako dziwny strasznoręki), żyjącego pod koniec późnej kredy ponad 70 milionów lat temu. Ponieważ znaleziono wówczas tylko wielkie łapy przednie tego rodzaju, które uzbrojone były w wielkie zakrzywione pazury. Przez lata ten dinozaur pobudzał wyobraźnię naukowców, gdyż zastanawiano się jak mogło wyglądać to zwierzę i do jakiej grupy teropodów – dinozaurów drapieżnych mógł należeć.

Deinocheirus głowa

Pomimo intensywnych poszukiwań robionych przez badaczy z różnych krajów przez niecałe 40 lat nie udało się trafić na ślad kolejnych szczątków. Niektórzy paleontolodzy nie zatrzymali się na dedukowaniu o wyglądzie i trybie życia strasznorękiego, tylko wzięli się za poszukiwania. W 2003 roku Koreańsko-Japońska międzynarodowa ekspedycja paleontologiczna dotarła do miejsca, gdzie niecałe 40 lat wcześniej, obozowali Polacy, poznali je po pozostawionych konserwach. Na miejscu pierwszego odkrycia znaleźli jeszcze kilka fragmentów kostnych. Na niektórych z nich, jak się niedawno okazało, znaleziono ślady po zębach tarbozaura, wynikało by z tego, ze ten wielki drapieżnik pożywiał się padliną naszego bohatera. O czym świadczyło też rozrzucenie jego kości, jak odkrywali go Polacy. Ta sama ekipa nie poprzestała na tym i już trzy lata później dopięła swego, gdyż niedaleko natrafiła na kolejne znacznie bardziej kompletne szczątki, które mogły należeć do tego rodzaju. By jeszcze kolejne trzy lata później znalazła kości kolejnego osobnika. Jak to bywa preparacja i opisywanie kości trwało kilka lat, wtedy też odkrywcy upewnili się, że mają do czynienia z bardziej kompletnymi skamieniałościami deinocheira. Zostało to ogłoszone dopiero pod koniec zeszłego roku na corocznej konferencji Towarzystwa Paleontologów Kręgowcowych (SVP). Dzięki tym znaleziskom udało się zrekonstruować nieomal kompletny szkielet tego zwierzęcia, brakowało tylko czaszki i stóp. Deinocheir był naprawdę dziwacznym dinozaurem, gdyż poruszał się przeważnie na tylnych kończynach w pozycji częściowo wyprostowanej, ale nie tak bardzo jak u terizinozaura (można go zobaczyć w Jurapark Bałtów). Na jego wygiętym grzbiecie znajdował się dość wysoki żagiel. Kształt kręgosłupa pozwalała mu na swobodnym pochylaniu się i opieraniu się na zgięciach pazurów łap przednich. Budowa tylnych kończyn wskazuję na wolniejszy sposób poruszania się, odwrotnie do dinozaurów strusio-kształtnych, jego najbliższych krewnych. Jakiś czas temu doniesiono o przekazaniu stronie mongolskiej ostatnich elementów układanki szkieletu w postaci czaszki i kości stóp, znalezionych jeszcze wcześniej niż te bardziej kompletne szkielety. Na szczególną uwagę zasługuje czaszka stosunkowo długa, bo mierząca około 80 cm długości, posiadająca generalnie wąski kształt, dopiero na przedzie pyska nagle rozszerza się tworząc kaczy dziób. Kształt pyska i obecność gastrolitów wskazują na jego roślinożerność, natomiast kłóci się to z jego zakrzywionymi pazurami. Prawdopodobnie służyły one do obrony przed tarbozaurem, azjatyckim kuzynem tyranozaura. Dzięki kompletnych skamieniałościom wiemy też jakie rozmiary osiągał strasznoręki. Przez porównanie osobników różnego wieku szacuje się, że deinocheir mógł osiągać co najmniej 11 m długości, głowę unosił na wysokość 5 m i ważył kilka ton.

autor tekstu i rysunków: Tomasz Singer

Deinocheirus całość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *