Wakacje z dzieckiem: Jazda konna – kiedy zacząć naukę, jak się do niej przygotować?

Nauka jazdy konnej to wielka przygoda, którą można rozpocząć w każdym wieku. Podczas wizyty w Bałtowie macie wiele możliwości obcowania z przyrodą i żywymi zwierzętami – podczas safari żółtym schoolbusem po Zwierzyńcu Bałtowskim, podczas spaceru Dolnym Zwierzyńcem, czy odwiedzając Krainę Koni. Zapraszamy na cykl artykułów i poradników o nauce jazdy konnej i na Wakacje w siodle z Krainą Koni.

Kraina Koni

Koń to piękne, mądre i wrażliwe zwierzę. Wzbudza nie tylko sympatię, ale i respekt. Warto poznać bliżej tego uroczego czworonoga – najlepiej z jego grzbietu (o ile stan zdrowia nasz, czy dziecka na to pozwala).

Przygotowania do wielkiej jeździeckiej przygody zaczynamy rozmową z panią dr Katarzyną Kwiecińską – Olszewską – instruktorką rekreacji ruchowej ze specjalnością hipoterapia.

Kiedy zacząć naukę jazdy konno i jak się do niej przygotować?

To zależy co przez to rozumiemy. Dziecko może wsiąść na konia, kiedy umie już samodzielnie siedzieć, choć większość klubów jeździeckich nie przyjmie na „oprowadzankę” dziecka młodszego niż 3 lata. Naukę jazdy kluby najczęściej prowadzą dopiero dla dzieci 7-letnich.

Ale to nie wiek sam w sobie jest ważny. Żeby naprawdę uczyć się jeździć konno trzeba mieć jeszcze:
  • odpowiedni wzrost (nogi muszą wystawać za siodło),
  • siłę (żeby koń czuł, że dziecko ciągnie za wodze, czy przyciska do niego łydki) i
  • być odpowiednio dojrzałym psychicznie.
Ten ostatni punkt jest najważniejszy. Nauka jazdy konnej pójdzie sprawnie jak dziecko rozumie polecenia instruktora i będzie gotowe je wykonywać. Trzeba zdawać sobie sprawę, że na początku nie wszystko się udaje. Jeśli koń idzie gdzie indziej, niż chce dziecko, to nie znaczy, że koń jest nieposłuszny, czy „głupi” tylko dlatego, że dziecko nie umie jeszcze z „nim rozmawiać”. Jeśli dziecko nie radzi sobie z rozmowami ze zwierzęciem, zaczyna płakać, czy obrażać się to znaczy, że na naukę jest jeszcze za wcześnie.
– Kiedy ja uczyłam się jeździć do klubów jeździeckich nie przyjmowali dzieci młodszych, niż 12 lat. I moim zdaniem, to jest dobry wiek, żeby zacząć naprawdę jeździć. Młodsze dzieci mogą korzystać z różnego rodzaju zabaw na koniu – jest to i zdrowe i przyjemne, ale nie oczekujmy od nich, żeby jeździły naprawdę.

Jeśli chodzi o wzrost i siłę, to małym dzieciom oczywiście łatwiej jest jeździć na małych koniach. Dla maluszków najlepsze są szetlandy, dla 9-latka może być hucuł, czy konik polski.

Czy warto jeździć?

Jeśli dziecku się to podoba, to tak. Jazda konna usprawnia całe ciało, poprawia też funkcjonowanie układu nerwowego, poprawia równowagę i normalizuje napięcie mięśni. Prawidłowo prowadzona nauka jazdy konnej jest też szkołą życia, przezwyciężania trudności i brania odpowiedzialności za żywe, bardzo wrażliwe zwierzę.
Radzimy też nie zmuszać dziecka do jazdy konnej. Mało kto lubi robić coś, co trzeba. Z osób, które naprawdę nie wierzą w to co robią lub nie potrafią pokonać lęku przed koniem, nie będzie dobrych jeźdźców.
Kraina Koni

Jak przełamać strach przed końmi?

Wiele zależy od wieku dziecka. Maluszka przy pierwszym kontakcie z koniem najlepiej jest wziąć na ręce, żeby zobaczyło konia z góry, a nie z dołu. Pochylający się nad wózkiem łeb koński może być przerażający. Nie wsadzajmy też dziecka na grzbiet konia na siłę. Dajmy mu czas, żeby się zastanowiło. Może zacząć od pogłaskania zwierzęcia albo od podpatrywania, jak koń się pasie. Jeśli mama lub tata umieją jeździć dziecko może wsiąść na chwilkę na konia z rodzicem.
Jeśli mamy do czynienia ze starszym dzieckiem należy tłumaczyć mu zachowania konia. Np. parsknięcie konia to tak, jak ludzkie wzdychanie. Takich tłumaczeń musi podjąć się osoba, która zna się na koniach – instruktor lub doświadczony jeździec. Jeśli jesteśmy laikami, nie próbujmy na własną rękę interpretować zachowań koni, bo te nie są podobne do zachowań psów czy kotów.
Lekcją oswajania się ze zwierzęciem jest jego czyszczenie, siodłanie, dlatego nie wyręczajmy dziecka w tych czynnościach. Zróbmy to z nim, a nie za nie.

Jeśli dziecko nadal się boi, to lepiej poczekać kilka miesięcy, lat – „odpuścić”. Nasza pasja, jeśli jeździmy nie musi stać się pasją naszego dziecka. Można spróbować za jakiś czas wrócić do przekonywania dzieci do koni. Zostaje pytanie…

Kto kogo przekonuje do jazdy – dzieci rodziców, czy odwrotnie?

I tak i tak. Choć dzieci jeżdżących rodziców, rzadko zostają dobrymi jeźdźcami. Ale to dość normalne, że w pewnym wieku chcemy być inni, niż nasi rodzice. Więc, jeśli naprawdę chcemy, żeby nasze dzieci jeździły, to ich do tego nie zmuszajmy i nie namawiajmy, dajmy im samym podjąć decyzję. Nasza pasja nie musi stać się pasją naszych dzieci.
Niestety obserwuję też, że dużo rodziców, którzy sami nie jeżdżą zmuszają do tego dzieci, bo to modne i zdrowe. Jest to modne i zdrowe, ale nie każdy musi być jeźdźcem. Jeśli dzieci boją się iść do stajni – płaczą nawet po kilku próbach – dajmy im spokój. Najważniejsze jest, żeby dzieci były szczęśliwe. Zanim kupimy dziecku strój i kucyka zabierzmy je na „oprowadzankę”. W Bałtowie pod okiem instruktora odbywają się takie krótkie przejażdżki. Konie można poznać zaczynając od zwiedzania stajni.
Jedyne dzieci, które siłą zmuszałabym do hipoterapii (nie do jazdy), to dzieci z MPD, bo dla ich przykurczonych mięśni ciepło i ruch konia są zbawienne.
Kraina Koni - nauka jazdy

Czy to jest zdrowe? Jazda konna a kręgosłup

Tak naprawdę normalna jazda konna ma znikomy wpływ na kręgosłup. Oczywiście hipoterapia może pomóc przy lekkich skrzywieniach, czy bólach kręgosłupa. Jazda rekreacyjna nie ma raczej żadnego wpływu na nasz kręgosłup.

Ćwiczenia przygotowujące do jazdy

Teraz jest to temat bardzo modny. Wszelkie ćwiczenia poprawiające równowagę, siłę kończyn dolnych i ogólną wydolność są wskazane. Ale nie są konieczne. Warto o tym wiedzieć, żeby nadmiernie się nie stresować. Konno może nauczyć się jeździć także osoba niepełnosprawna (z niedowładem nóg), starsza, czy otyła. Potrzebuje tylko więcej czasu, odpowiedniego konia i cierpliwego instruktora.

 

Jak wybrać stajnię, w której rozpocząć naukę?

To trudne, bo przy tym trzeba się trochę znać na koniach. Ale dla zupełnych laików mogę powiedzieć, że to co pięknie wygląda, nie musi być najlepsze. Jeśli dostajemy zawsze osiodłanego konia, może to być podejrzane, pod siodłem mogą kryć się obtarcia i odparzenia, których stajnia nie chce nam pokazać. W dobrej stajni nauczą nas czyścić i siodłać sobie konia, a potem będą wymagać, żebyśmy robili to sami. To nie jest wysługiwanie się klientem. Czyszczenie to szansa sprawdzenia czy koń nie jest ranny lub bardzo chudy (widać żebra), a także okazja żeby nawiązać kontakt z koniem, zorientować się czy jest wrażliwy i nerwowy, czy też to uparciuch i leń.
Kraina Koni

Jazda na lonży – co to jest i po co to jest?

Czym instruktor dłużej lonżuje początkującego jeźdźca, tym jest instruktorem bardziej odpowiedzialnym. Owszem, to bywa nudne, ale nasze ciało potrzebuje czasu, żeby przyzwyczaić się do ruchu konia, a najlepiej przyzwyczajać się nie musząc jednocześnie rozgryzać sterowania. Jest to bezpieczniejsze dla jeźdźca i dużo przyjemniejsze dla konia. Jazda niewprawnych jeźdźców jest dla koni bardzo nieprzyjemna. To też musimy sobie uświadomić. Szkółkowe konie znają całą masę sztuczek, jak nie pracować i trzeba im to wybaczać, a nie złościć się na nie, bo ich praca jest bardzo ciężka.
Ważne są też wybiegi. Jeśli w stajni nie widzimy koni na wybiegach poza stajnią, to nie jest dobra stajnia. Konie potrzebują ruchu i kontaktu ze swoimi pobratymcami. Konie zamknięte bez przerwy w stajni są znudzone i nieszczęśliwe, a przez to robią się niebezpieczne dla jeźdźców. Dla koni jest nawet lepiej, żeby stały w deszczu, czy na mrozie (i tylko nocowały w stajni), niż żeby były zamknięte.

Nie oczekujmy cudów – praktyka czyni mistrza!

W większości przypadków koń nie rusza pod jeźdźcem, bo jeździec nie umie go ruszyć, a nie dlatego, że zwierzę nie nadaje się do swojej pracy. Trudne konie uczą lepiej, bo wymagają myślenia i szkolenia techniki. Ważne jest natomiast, żeby instruktor nie zostawiał samemu sobie jeźdźca, który sobie nie radzi, a tłumaczył mu, jak ma sobie poradzić. Instruktor, który w czasie jazdy plotkuje z kimś innym, nie jest dobrym instruktorem. Nie bądźmy też zbyt surowi. Pamiętajmy, że instruktor też człowiek, który nieraz bardzo ciężko pracuje i też może mieć gorszy dzień.
Dziękujemy za rozmowę i zapraszamy do nauki jazdy w Krainie Koni pod okiem naszych doświadczonych, wykwalifikowanych instruktorów. 

 

Szukacie pomysłu na fajne wakacje, czy weekend z dzieckiem? Zapraszamy do odwiedzania naszego bloga i do Krainy Koni – nauka jazdy konnej od podstaw, podnoszenie umiejętności, jazda samodzielna na parkourze, rajdy konne, obozy jeździeckie, zwiedzanie stadniny, przejażdżka bryczką. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *